Tag Archives: wisiorek

Konkurs walentynkowy – hand made!

charms serce hand made

Wisiorek – charms

„Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostanie.” Tak powiedział kiedyś Antoine de Saint Exupery. W związku z tym iż zbliża się święto zakochanych ja też chciałabym komuś dać coś od siebie.

charms serce

Serduszko charms hand made, zrobiony z pięknych hematytów (który może służyć również jako wisiorek) trafi w ręce tej osoby która;

1. Polubi moją stronę z biżuterią hand made na facebooku.

2. Opublikuje konkursowy post na swojej tablicy na facebooku.

3. Doda komentarz o treści „Biorę udział w konkursie” pod informacją o konkursie na mojej stronie na facebooku.

4. Czas zgłoszenia mija 13.02.2015. Ogłoszenie wyników nastąpi dnia 14.02.2015 (Walentynki)

Ze zwycięzcą skontaktuję się również poprzez prywatną wiadomość i jak najszybciej się uda prześlę za pośrednictwem poczty ozdobnie zapakowanego charmsa. Życzę powodzenia!

A jeśli ci się podoba moja biżuteria to oczywiście zapraszam do mojego sklepu i na facebooka:)

 


Biżuteria soutache i hand made – konkurs Royal Sone

biżuteria soutache i hand made - inspiracja
Wpada drogowiec do biura „panie kierowniku, na rany julek! COŚ BIAŁEGO Z NIEBA LECI!. Tak, ten żart ma brodę i to długą. Ale jeśli aura nie daje nam możliwości oglądania śniegu zawsze możemy się wspomóc biżuterią hand made. Bo czymże, jeśli nie przypomnieniem tego niezwykłego zjawiska ( o śniegu mówię ) jest konkurs na wykonanie biżuterii dowolną techniką rękodzieła organizowany Royal Stone.
A, że każdy inaczej pamięta śnieg (taa, panie dzieju, za moich czasów to śnieg padał zimą ) więc i prace różne.  Poziom prac jest dosyć miarę wyrównany – powstały kolczyki, bransoletki, wisiory, naszyjniki, diademy… chociaz jak zwykle każdy ma swoich faworytów. A jak ja zapamiętałam śnieg?
bransoletka hand made beżowa
No właśnie tak: jak brudną breję rozjeżdżaną przez cięzkie auta… Więc początkowo miałam nawet pomysł na „brudny śnieg” i tym samym bransoletkę hand made (tym razem nie soutache) w odcieniach beżu;)
Tylko, ze wymóg był z góry określony: biżuteria ma pasować do śnieżynki – a właściwie Królowej Śniegu ze zdjęcia (widoczne u góry). Powstała więc bransoletka i wisiorek dla Śnieżynki. I byłoby wszystko pięknie gdyby aura nie pokazała, że zima ma swoje prawa. W momencie cykania zdjęcia śniegu nie było, był za to mróz, i tu spory. I było wietrznie i pochmurno. Paskudna pogoda. Tym samym – biżuteria nie wyszła tak pięknie jakby mogła (pytacie czemu? domowe atelier to krzesełko wystawione na balkon z kartonem w odpowiednim odcieniu). Z soutache jest dużo łatwiej gdyż nie trzeba chwytać w obiektyw przezroczystych koralików które potrzebują pięknego światła… Po kilku minutach cykania zdjęć przez Kasię, moją cudowna Panią Fotograf, łapki drętwiały. I to mnie (chociaż robiłam za asystenta/ przeszkadzacza ). Kasia była sino/ zielona z zimna. Więc jak pracowicie wykończony wisiorek „się gibnął” i nie doczekał godnego zdjęcia przy bransoletce…  Nad bransoletką spędziłam ładne parę godzin próbując uchwycić śnieg i szron i słońce prześwietlające przez lód. Czy mi się udało? Sami oceńcie.
Więcej śnieżynek możecie zobaczyć tutaj. A moje bransoletki także tutaj.

 

Natomiast tak widzieli śnieżynkę inni:) Fotografie wybrane zobaczycie poniżej:)